środa, 20 listopada 2013

Rozdział 8 - Przeprowadzka

Następnego dnia rano:
Obudziłam się i Nialla już nie było. Pewnie musiał iść na próbę z chłopakami, bo jutro koncert. Stwierdziłam, że muszę się ubrać, bo jest dość póżno, a już dziś jest ten wielki dzień mojej przeprowadzki. Włożyłam naszykowane wczoraj ciuchy lub raczej te, które nie były jako jedyne spakowane, czyli kremowy sweterek , bordowe rurki i brązowe buty emu.
Gdy już wykonałam poranną toaletę i ubrałam się, zeszłam nna dół zrobić sobie coś do jedzenia lub raczej po jabłko. Gdy weszłam do kuchni zobaczyłam talerz z kanapkami i liścik : To dla ciebie kochanie, masz  zjeść zanim gdzieś wyjdziesz :) Będę ok.18 Kocham cię.xoxo
"Jaki kochany" pomyślałam i zaczęłam jeść. Kanapki przygotowane przez mojego ukochanego. Po jakiś 20 minutach już ich nie było, więc włożyłam talerz do zmywarki. Nalewając sobie soku do szklanki, zauważyłam mamę schodzącą po schodach w szlafroku.
- Hej jak się spało? - zapytałam i ucałowałam ją w policzek.
- Dobrze, a wam? - spytała.
- Dobrze, ale jak się obudziłam Nialla już nie było. To co robimy w nasz babski dzień? - zapytałam z szerokim uśmiechem.
- Może spa, potem kino i jakieś małe zakupy z zachaczeniem o kawiarnię? - spytała.
- Skąd wiedziałaś, że właśnir tego potrzebuję? - zapytałam i zrobiłam zdziwioną minę.
- Po prostu za dobrze cię znam - odparła śmiejąc się. - To co za 30 min. bądź gotowa, a ja idę się ubrać.
- Ok - powiedziałam i poszłam sobie włączyć telewizję. Akurat leciał jakiś program o gwiazdach i mówili o chłopakach. Po chwili wywnioskowałam, że nic ciekawego
nie mówią. Wciąż to samo "Kim jest dziewczyna Horana?" "Niall Horan jest zakochany!!" itp. Ale ostatnie zdjęcie mnie zaskoczyło. "Harry Styles z tajemniczą dziewczyną w wesołym miasteczku". Wyciągłam telefon i zaczęłam pisać sms'a.

Do Harry'ego
"Hej Hazza.x Co tam u ciebie? Kiedy ślub?"

Postanowiłam się troszkę z nim podroczyć. Od razu dostałam odpowiedź.

Od Harry'ego
"Hej.x Jaki ślub?"

Do Harry'ego
"No twój :p "

Myślałam, że już nie odpisze, ale jednak dostałam sms'a po ok. 5 minutach.

Od Harry'ego
"Aaaa. O to ci chodzi. To nie jest moja dziewczyna. Chociaż nigdy nie wiadomo. Na razie jesteśmy przyjaciółmi, ale mam nadzieje, że będzie z tego coś więcej "

Do Harry'ego
"Spoko. Będę trzymać kciuki.xo"

Od Harry'ego
"Dzięki, zawsze mogę na ciebie liczyć.x Jak się spotkamy to ci trochę o niej opowiem :)"

Do Harry'ego
"Ok. Do zobaczenia xx "

Spojrzałam na godzinę. Już 25 minut siedziałam w pokoju. Schowałam sobie telefon do torebki i założyłam skórzaną, brązową kurtkę. Zeszłam do przedpokoju i rozejrzałam się dokoła widząc te wszystkie pudła znajdujących się w nim, zdałam sobie sprawę ile czeka mnie rozpakowywania. Cóż może mój troskliwy chłopak mi pomoże. Z rozmyśleń wyrwała mnie moja mama.
- To co gotowa? - zapytała.
- Jasne. Chodźmy zaszaleć. - odpowiedziałam i wsiadłyśmy do auta.
Zaczęłyśmy od Spa. Po 2 godzinach w ekskluzywnym Spa pojechałyśmy do kina. Wybrałyśmy film pt. This is us. Stwierdziłyśmy, że warto coś więcej się dowiedzieć o moim kuzynie i chłopaku oraz ich przyjaciołach. Po skończonym seansie wyszłyśmy wzruszone tym, że chłopcy tyle przeszli i nadal są tacy sami. Byłam dumna z Harry'ego i Nialla. Film był przepiękny. Udałyśmy się na "sklepowe szaleństwo " a tam natknęłyśmy się na mojego szefa. Po krótkiej wymianie zdań poszłyśmy do kawiarni. Ja zamówiłam gorącą czekoladę, a moja mama Herbatę z cytryną.
- Kochanie, jeżeli będziesz czegoś potrzebować to zawsze do mnie dzwoń nawet w nocy. Pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć. - Powiedziała i w jej oczach pojawiły się łzy.
- Mamo nie płacz, bo ja też się rozpłaczę, a wtedy będą straszne fotki jak nas paparazzi złapią. - odpowiedziaam i się uśmiechnęłam - Wiem, że mogę na ciebie liczyć i obiecuję dzwonić. A ciebie z Claudią widzę u siebie na obiedzie jak już wszystko posprzątam.
- Na pewno wpadniemy, twoja siostra zapewne będzie już jutro gotowa na wizytę u ciebie. - Odparła mama śmiejąc się.
- Masz rację. - Odpowiedziałam i już śmiałyśmy się obie.
Po wypiciu naszych napoji  pojechałyśmy do domu. Dojeżdżając zauważyłam parkującego na podjeździe Nialla. Przywitałam się z nim i spakowaliśmy moje zakupy do jego jeep'a oraz zaczeliśmy pakować też pudełka. Parę zostawiliśmy bo już się nie zmieściły więc mama obiecała, że je mi przywiezie jak przyjadą z Claudią. Pożegnałam się z nimi i ruszyliśmy do mojego nowego mieszkania. W drodze nie mogłam przestać się uśmiechać.
- Kochanie? - zaczęłam
- Hymm? - odrzekł Niall.
- Zostaniesz ze mną na pierwszą noc w nowym mieszkaniu? - zapytałam - Chyba boję się sama spać w nowym domu, bo zawsze mieszkałam z mama i siostrą.
- Oczywiście jeżeli chcesz to zostanę. - Odpowiedział z uśmiechem.
- A może wprowadzisz się do mnie? Będziemy mieć więcej czasu dla siebie i ja nie będę sama w tak wielkim domu.
- Jeżeli chcesz żebym z tobą zamieszkał to chcę, żeby to było wspólnie kupione mieszkanie, dlatego musisz mi pozwoli oddać ci połowę kosztów. - Odpowiedział poważnym tonem.
- A jeżeli nie chcę tych pieniędzy? - zapytałam niepewnie - Ja chcę tylko żebyś ze mną zamieszkał. Wynagradzasz mi swoim byciem. Przecież to nic wielkiego, że ja zapłaciłam za to mieszkanie.
- To chociaż pozwól mi opłacać rachunki, bo nie chcę żebyś mnie utrzymywała. Ja będę robił zakupy potrzebnych rzeczy i opłacał rachunki, a ty swoją pensję przeznaczaj na co tylko chcesz. Ok? - Dobrze. Niech ci będzie - odpowiedziałam. Przynajmniej nie będę sama w tak wielkim domu.
Dojechaliśmy po ok. 30 Minutach. Wnieśliśmy moje rzeczy, co było trochę męczące, bo mieszkanie mimo iż jest na drugim piętrze to pudeł było sporo. Gdy skończyliśmy, wzięłam kąpiel i położyłam się, a po mnie zaraz Niall.
- Pamiętaj co ci się przyśni pierwszej nocy w naszm nowym mieszkanku.- zaczął rozmowę.
- Dlaczego? - zapytałam.
- Bo podobno pierwszy sen w nowym miejscu zamieszkania się spełnia.
- Ahh. Oby mi się śniło coś fajnego. - powiedziałam, a Nialler zaśmiał się.
- No co? - zapytałam zdziwiona.
- Nic. Kocham cię - powiedział i pocałował mnie.
- Ja ciebie też - odpowiedziałam - dobranoc.
- Dobranoc. Słodkich snów, najlepiej ze mną w roli głównej.
- Wariat z ciebie - powiedziałam i zachichotałam.
- Ale jaki zakochany - powiedział i usnęliśmy wtuleni w siebie.
------------------------------------
Ja was tak strasznie przepraszam :( Przeprowadziłam się i wogóle nie miałam czasu. Mam nadzieję, że się nie gniewacie. Moja wielka prośba do was, żebyście zostawiali komentarze po przeczytaniu. Bardzo dziękuję, że czytacie tego bloga, chociaż pisać nie umiem :) Kocham was <3 Do następnego rozdziału.xoxo 

piątek, 1 listopada 2013

Przepraszam :(

Przepraszam wiem, że dawno posta nie dodałam, ale niestety ostatnio dużo się u mnie dzieje :( Już mam napisany rozdział tylko muszę go przepisać do komputera lub telefonu zależy na czym aktualnie będę :) Mam nadzieję, że wybaczycie mi tą bardzooo długą przerwę :) Kocham Was i Pozdrawiam :) Następny post już z rozdziałem postaram się dodać niedługo .xxx

piątek, 13 września 2013

Rozdział 7 - Mieszkanie

Jak wiecie dziś urodziny obchodzi Nialler więc  z tej okazji  najlepsze dla Niego życzenia!!
Długo Nie pisałam wiem, ale niestety szkoła się  dopiero zaczęła, a nauczyciele już wariują i nam pełno zadają  oraz już nawet klasówki mamy :/ Ale już się doczekaliście bo dziś dodaję kolejny rozdział i dziękuję za miłe komentarze pod poprzednim :)
-------------------------------------------------------------
Następnego dnia :

Otworzyłam oczy i zobaczyłam Nialla wpatrującego się we mnie, opartego o futrynę. Gdy zobaczył, że otworzyłam oczy podszedł i mnie pocałował
- Cześć kochanie. Jak się spało? - zapytał blondyn.
- Dobrze a tobie? - powiedziałam uśmiechnięta.
- Doskonale. Śniadanie już na stole i wszyscy czekają  na ciebie - powiedział.
- Za 5 minut zejdę - powiedziałam i udałam się w stronę łazienki i wykonałam poranną toaletę. Z powodu tego iż pogoda nie była zadowalająca ubrałam się w :

Ubrana zeszłam na dół gdzie wszyscy już siedzieli i zajadali się jajecznicą. Usiadłam obok Nialla i też zaczęłam jeść. Po śniadaniu wszyscy poszli nad jezioro, a my poszliśmy się przejść po lesie. Przez cały czas Niall był jakiś nieobecny więc zapytałam :
- Nad czym tak myślisz kotku? - i się lekko uśmiechnęłam.
- Jutro mamy wywiad i na pewno się zapytają czy mam kogoś, a ja bym chciał powiedzieć, że mam ciebie i chciałbym żebyś się na to zgodziła. 
- Jeżeli bardzo tego chcesz  to ja się zgadzam - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę - powiedział i mnie pocałował.
- Wiesz, że cię kocham i dlatego chcę ci powiedzieć, że już od pewnego czasu myślę o przeprowadzce do własnego mieszkania i mam prośbę taką żebyś mi pomógł wybrać odpowiednie - powiedziałam z uśmiechem na ustach.
- Oczywiście, że ci pomogę - odpowiedział i się uśmiechnął tym swoim pięknym uśmiechem ukazując rząd białych ząbków.
Resztę spaceru szliśmy w ciszy przytuleni do siebie.

Trzy dni później:

Dziś jestem umówiona z Niallem na 15, bo o 16 idziemy obejrzeć mieszkanie. Mam jeszcze pół godziny, więc postanowiłam się przejść po świeżym  powietrzu na miejsce spotkania. Po drodze jakaś dziewczynka mnie zatrzymała i zapytała się :
- Czy pani jest dziewczyną Nialla Horana? - i się lekko zawstydziła.
- Nie jestem pani tylko Melanie i Niall jest moim chłopakiem. - odpowiedziałam uśmiechnięta do dziewczynki, po czym powiedziałam, że muszę już  iść, bo się spóźnię.
Od wywiadu w którym Niall oznajmił, że jesteśmy parą, cały czas ktoś mnie zaczepia i o coś się pyta i szczerze trudno się mi do tego przyzwyczaić, ale daję radę.
Doszłam akurat na czas. Rozejrzałam się po kawiarni i zobaczyłam Nialla, który już siedział przy stoliku. Gdy zobaczył, że jestem od razu do mnie pomachał. Podeszłam do stolika, a on wstał i przywitał mnie pocałunkiem. Jak już rozłączyliśmy swoje usta, poszłam po kawę, którą wzięłam na wynos i wróciłam do Horana.
- To co idziemy? - zapytałam, bo już nie mogłam się doczekać kiedy zobaczę to mieszkanie.
- Tak. Chodź, chodź, bo w końcu się spóźnimy. - Powiedział chłopak łapiąc mnie za rękę. Gdy szliśmy jacyś paparazzi zrobili nam kilka zdjęć. Oczywiście to jest kolejna rzecz dość niezręczna dla mnie, bo jestem zwykłą dziewczyną, ale może kiedyś się przyzwyczaję.
Po jakiś 40 minutach doszliśmy na miejsce i przywitaliśmy się z agentką, która miała nam pokazać mieszkanie. Gdy otworzyła drzwi zobaczyłam cudowne wnętrze. W salonie beżowo-brązowe kanapy, przezroczysty stolik do kawy, brązowe ściany i beżowe panele. Dalej była ogromna kuchnia, w której były białe kafelki na podłodze, a wszystkie szafki, lodówka, mikrofalówka itp. w czerni oraz barek po środku w granicie. Trochę dalej była jadalnia z beżowymi ścianami i machoniowymi panelami oraz ogromny stół z krzesełkami. Następnie była  jasna łazienka z wielką wanną i osobnym prysznicem. Potem zobaczyliśmy dwie duże sypialnie. Jedna niebieska, a druga zielona. Wszystko w tym mieszkaniu było ogromne i piękne.
- Ja kupuję to mieszkanie - powiedziałam zachwycona do Nialla.
- Dobry wybór kochanie. Mi też się tu bardzo podoba. - powiedział i mnie pocałował w czoło.
Podpisałam umowę, zapłaciłam i otrzymałam klucze. Idąc do domu tylko już mojej mamy i Caroline bardzo się cieszyłam. Gdy doszliśmy powiedziałam mamie o tym udanym zakupie i poszliśmy na górę do mojego pokoju. Chciałam się jak najszybciej spakować, żeby jutro mieć więcej czasu dla mamy. Całe szczęście, że był ze mną Nialler to mi w tym pomógł. Trochę się przy tym powygłupialiśmy. Gdy już wszystko było spakowane położyliśmy się żeby odpocząć trochę po ciężkim dniu, ale byłam tak zmęczona, że nie pamiętam nawet kiedy zasnęłam.

-------------------------------------------------------------

CZYTASZ = KOMENTUJESZ 

Piszcie co sądzicie o tym rozdziale, mi osobiście  bardzo się podoba  i jest przede wszystkim najdłuższy z wszystkich rozdziałów ^^

piątek, 30 sierpnia 2013

Notka .

Jestem właśnie u koleżanki więc jeżeli pozwoli mi w najbliższym czasie jeszcze raz wejść to dodam kolejny rozdział, bo komputer niestety jeszcze w naprawie i nie wiadomo kiedy wróci :( A telefon mi się właśnie zepsuł :( więc musicie jeszcze troszkę poczekać :( Dziękuję za tyle wyświetleń jesteście WIELCY !!! Kocham was :*

niedziela, 18 sierpnia 2013

Notka

Przepraszam was, ale nie wiem kiedy dodam następną część, bo mam zepsuty komputer, a w głowie miliony pomysłów wiec na pewno opowiadanie będzie sie ciągło dalej :)

wtorek, 6 sierpnia 2013

Rozdział 6 - Jezioro.

Następnego dnia wstałam i od razu spojrzałam na telefon, która jest godzina, bo mogłabym się spóźnić do pracy, ale zamiast godziny zobaczyłam, że mam nową wiadomość: "Zastanowiłem się nad Twoją propozycją i chcę, żebyś była stylistką, bo faktycznie klientom przydałaby się pomoc. Jutro masz wolne i zaczynasz od poniedziałku od 10 do 17 za 2000 funtów miesięcznie. Przepraszam, że tak późno, ale wcześniej nie miałem czasu. Jak odczytasz tą wiadomość to napisz mi czy odpowiadają ci warunki. Dobranoc " Od razu odpisałam, że oczywiście zgadzam się, a skoro mam dziś wolne to może być wspaniały dzień. Niall jeszcze spał, więc zeszłam do kuchni i postanowiłam zrobić śniadanie sobie i chłopakom. Po znalezieniu odpowiednich składników wzięłam się za naleśniki, bo one wychodziły mi najlepiej. Jak smażyłam na patelni, nagle ktoś złapał mnie od tyłu i przytulił. Odwróciłam się i zobaczyłam zaspanego Niallera, który złożył na moich ustach pocałunek.
- Jak się spało ? -zapytałam, gdy pozwolił mi wrócić do poprzedniej czynność.
- Bardzo dobrze, a Tobie ? - zapytał uśmiechnięty.
- Dobrze. - zobaczyłam, że chłopaki zeszli na dół - usiądźcie do stołu zaraz wam podam śniadanie.
- OK. - powiedzieli i poszli.
Niall pomógł mi dokończyć naleśniki, albo raczej więcej mi przeszkadzał. Gdy skończyłam to pomógł mi zanieść chłopakom.
- Smacznego - powiedziałam siadając do stołu. Oczywiście chłopcy odpowiedzieli jak zwykle zgodnie. - Mam pomysł, co dzisiaj moglibyśmy robić.
- Iść do wesołego miasteczka ? - zapytał Niall.
- Nie. Pojedziemy nad jezioro. Co wy na to ? - zapytałam.
- Świetny pomysł. Sel pewnie też z nami pojedzie. - odpowiedział Lou.
- OK. Ja tylko muszę jeszcze wpaść do domu i się przebrać. - powiedziałam.
Zjedliśmy w świetnej atmosferze. Chłopaki byli nakręceni na zabawę i rozluźnieni. To było to czego bardzo potrzebowali po godzinach pracy na planie teledysku. Pojechałam do domu i przebrałam się,
a ponieważ było strasznie gorąco postawiłam na krótkie spodenki i bokserkę. Chłopaki mają przyjechać po mnie za dziesięć minut więc zeszłam na dół się czegoś napić.
- Jak tam u chłopaków było ? - zapytała mnie mama.
- Świetnie - odpowiedziałam - przepraszam tylko, że nie zadzwoniłam, że zostaję na noc, ale jakoś tak zasnęłam niespodziewanie.
- Nic się nie stało. Harry zadzwonił do mnie, że zostaniesz bo zasnęłaś. Jak tam w pracy ? - zadała kolejne pytanie.
- Dobrze, właśnie można powiedzieć, że awansowałam i dostałam podwyżkę. Będę teraz pracować jako stylistka, czyli pomagać w wyborze klientom i zarabiać 2000 Funtów miesięcznie.
- To wspaniale. Zawsze marzyłaś o czymś takim. Kiedy byłaś mała to malowałaś różne kompozycje ubrań i powtarzałaś wszystkim wokół, że zostaniesz kiedyś sławną stylistką. - Przypomniała mama.
- Teraz na razie to tylko w sklepie będę doradzać klientom, ale może kiedyś zostanę stylistką gwiazd ? Kto wie ? - odpowiedziałam uśmiechnięta i zadzwonił dzwonek do drzwi. - Muszę iść, bo jadę z chłopakami i Seleną nad jezioro. Możliwe, że nie będzie mnie do późna lub wrócę w niedzielę. Pa - podeszłam i ucałowałam mamę w policzek po czym udałam się otworzyć drzwi w których czekał na mnie Niall .
- To co jedziemy ? - zapytał uśmiechając się. - Jedziesz ze mną, Harrym i Liamem, a reszta pojedzie razem z Seleną autem Louisa.
- OK. - powiedziałam i poszliśmy do auta.
Cała drogę się wygłupialiśmy, śmialiśmy i śpiewaliśmy. Gdy już dojechaliśmy pod adres jaki im podałam, zobaczyli domek i się pod nim zatrzymali.

- Co to za domek ? - zapytał Niall.
- To jest mój domek, w którym się zatrzymamy na noc jeżeli chcemy. Dostałam go od taty. Jak byłam mała to tu spędzaliśmy wakacje - opowiedziałam oczywiście Selena wiedziała, że mam tu domek więc wzięła walizkę.
- To dlatego wzięłaś walizkę. - powiedział uśmiechnięty Lou i pocałował Sel.
- To co wchodzimy czy będziemy tak stali przed ? - zapytałam ze śmiechem i weszliśmy każdy poszedł obejrzeć wnętrze a ja zobaczyłam co trzeba kupić do lodówki. Zrobiłam listę, którą zrealizujemy wieczorem.
Kiedy w końcu wszyscy byli gotowi, poszliśmy się kąpać lub co niektórzy poopalać. Dzień minął fantastycznie. Świetnie się bawiliśmy i atmosfera była dość zabawna. Wieczorem chłopaki pojechali po rzeczy i zakupy. Gdy wrócili, zrobiłyśmy z Sel kolację. Wszyscy po znakomitym posiłku i wyczerpani od wrażeń poszliśmy spać.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Postanowiłam, że jak będzie przy tym rozdziale pięć komentarzy to dodam następny. Jak nie będzie to nie będzie rozdziału. Było by mi miło jakbyście zostawiali komentarze po przeczytaniu i jestem otwarta na pomysły jeżeli coś chcecie zmienić :) P.s. Dodawajcie się do obserwatorów :)

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Rozdział 5 - Zakochańce !

Następnego dnia rano:
Zrobiłam to co zwykle, czyli wstałam poszłam się umyć ubrałam się zjadłam śniadanie i pojechałam do pracy.
W nocy trochę myślałam o swojej pracy i stwierdziłam, że skoro lubię modę zostanę stylistką. W pracy zawsze ktoś się mnie pyta o zdanie co kupić i wychodzi przeważnie szczęśliwy. Podeszłam do gabinetu szefa i zapukałam.
- Proszę wejść. - usłyszałam przyjazny głos pracodawcy.
- Cześć Zack - powiedziałam ( w pracy zwracamy się do siebie po imieniu, bo dzięki temu ma być przyjazna atmosfera)
- Hej Mel, co Cię do mnie sprowadza ? - zapytał jak zwykle, rozśmieszając mnie swoimi słowami.
- Chciałam pogadać o moim nowym zajęciu tutaj, bo ostatnio sporo myślałam i skoro i tak doradzam klientom zawsze co kupić to może bym pracowała pięć dni w tygodniu jako stylistka ?
- Hymmm Ciekawa propozycja. Pozwolisz, że się zastanowię i do jutra ci napisze sms ?
- Ok, to ja już idę pa . - pożegnałam  się i wyszłam.
Po pracy pojechałam do starbucks'a. Zamówiłam kawę i usiadłam do stolika. Po kilku minutach dostałam zamówienie, gdy piłam dostałam sms'a od Nialla: "Co robisz ? Spotkamy się w starbucks'ie? " zaśmiałam się i odpisałam mu : "Właśnie sobie tu piję kawę " odpisał mi : " Będę za 2 minuty. Poczekaj na mnie :* " Znowu się zaśmiałam i czekałam. Po chwili przyszedł z wielką czerwoną różą i usiadł przy moim stoliku. Podeszła do nas kelnerka i przyjęła jego zamówienie.
- Czemu chciałeś się spotkać ? - zapytałam, bo strasznie byłam o to ciekawa.
- Wydaliśmy właśnie nowy singiel i chciałem, żebyś z nami obejrzała już skończony teledysk, a tak po za tym to pretekst, żeby znów Cię zobaczyć, bo już się stęskniłem za Tobą.
- Niall ... Wiedz, że Ty jesteś sławny, a ja jestem tylko zwykłą nastolatką. Wiesz jaki będzie szum jeżeli będziemy razem ? - zapytałam. Zależy mi na nim, ale przeze mnie może być wielka afera.
- Jestem gotowy na wszystko. Dla Ciebie mogę się poświęcić, bo w życiu nie czułem czegoś takiego do dziewczyny co czuję do Ciebie. Ja Cię Kocham Mel i wiedz, że nic tego nie zmieni.
Po czym wstał podszedł do mnie i mnie pocałował. Niestety zaczęto nam robić zdjęcia i szybko się stamtąd urwaliśmy.
- Przepraszam Cię, nie wiedziałem, że tam są. - powiedział smutny Blondyn.
- Nie przepraszaj. Nic się nie stało. Jakoś to przeżyję, bo też Cię Kocham. Chodźmy obejrzeć ten teledysk, bo jestem ciekawa jak wam wyszedł- powiedziałam, po czym udaliśmy się w stronę ich domu, trzymając się za ręce. Po pewnym czasie doszliśmy i jak zbliżaliśmy się do drzwi Niall stanął w miejscu, pociągnął mnie do siebie i złożył na moich ustach pocałunek. W tym momencie otwarły się drzwi i chłopaki krzyknęli "zakochańce !!" i poszli do salonu, a my śmiejąc się poszliśmy za nimi. Wreszcie puścili teledysk :




- Nieźle wam to wyszło - przyznałam .
- Nieźle !! - krzyknęli - To najlepszy teledysk - powiedział Harry i wszyscy przyznaliśmy rację. Powygłupialiśmy się, zjedliśmy kolację, którą ugotował Lou i poszłam z Niallerem do jego pokoju . Tam puściliśmy sobie film i wtulona w niego niespodziewanie zasnęłam.

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Na dziś to tyle. Weny nadal brak i zastanawiam się nad usunięciem bloga, skoro i tak nikt nie czyta
Jeżeli chcecie żebym coś nadal wymyślała to komentujcie !!

wtorek, 30 lipca 2013

Rozdział 4 - Rodzinka

Rano :
Wstałam o 10. Umyłam się, ubrałam, uczesałam i zeszłam na dół na śniadanie. Wchodząc do kuchni zobaczyłam mamę jak robi naleśniki.
- Cześć kochanie. Jak się spało ? - zapytała.
- Dobrze tylko trochę mnie głowa boli.
- Weź sobie z szafki tabletkę i zawołaj siostrę na śniadanie.
Zrobiłam wszystko co mi mama powiedziała. Zjadłyśmy naleśniki i poszłam do salonu. Oglądając telewizję ktoś zadzwonił do drzwi. Byłam zdziwiona, bo z nikim się nie umawiałam,
- Ja otworzę! - krzyknęła mama.
Po chwili pojawiła się w salonie razem z jakimś chłopakiem. Odwróciłam się w jej stronę i zaniemówiłam.
- Mel. To jest twój kuzyn z Holmes Champel, Harry Edward Styles. Przeprowadził się kilka miesięcy temu do Londynu.
Byłam tak zaskoczona, że wydusiłam z siebie tylko "Ja nie mogę".
- To dlatego wydawałaś mi się znajoma. - Powiedział z uśmiechem na twarzy.
- Taaaa, tylko czemu Cię nie rozpoznałam ? - zapytałam.
- Długo się nie widzieliście. - Powiedziała mama - Harry napijesz się czegoś ?
- Poproszę sok pomarańczowy.
Mama poszła do kuchni, a my w tym czasie rozmawialiśmy.
- Jak powiem chłopakom to mi nie uwierzą - Powiedział - może pójdziesz ze mną? Tak dla potwierdzenia faktów? Zresztą na pewno się ucieszą na Twój widok. Po ostatnim spotkaniu bardzo Cię polubili.
- Oczywiście, że pójdę, ja też ich polubiłam.
Mama przyniosła sok, trochę z Harrym rozmawiała. Powypytywała go jak mu się mieszka, czy podoba mu się Londyn itp. Po jakimś czasie Harry zapytał czy idziemy już, więc odpowiedziałam, że tylko pójdę na górę się przebrać. Założyłam :
I poszliśmy. Całą drogę rozmawialiśmy. Było tyle tematów, że nawet nie zauważyłam kiedy doszliśmy. Harry otworzył i przytrzymał drzwi, żebym weszła do środka.
- Chłopaki ! - krzyknął, a oni od razu się zjawili.
- Hej - powiedziałam, a wszyscy się rzucili na mnie. - Ej dusicie mnie! - krzyknęłam.
- Puśćcie moją kuzynkę - powiedział Harry śmiejąc się i mnie puścili.
- Ale jak to kuzynkę ? - zapytali.
- Też się cieszę, że was widzę. - powiedziałam śmiejąc się.
- Dziś się dowiedziałem, że Mel jest moją kuzynką. Pamiętacie jak opowiadałem wam, że moja ciotka z kuzynkami tu mieszkają ? - wszyscy pokiwali głowami na znak, że pamiętają - Zadzwoniłem do niej i  poszedłem dziś ją odwiedzić, a tu na kanapie w domu siedziała Melanie i ciocia mówi, że to moja kuzynka.
- Gdybyście widzieli jaka byłam zaskoczona - powiedziałam, ale jak zobaczyłam ich miny to od razu dodałam - ale nie bardziej niż wy.
- Może pójdziemy coś zjeść na miasto - zaproponował Harry.
- Super bo jestem głodny - odpowiedział Niall.
- Ty zawsze jesteś głodny - krzyknęli chłopaki śmiejąc się.
- To idziemy - powiedziałam i poszliśmy.
Poszliśmy do mojej ulubionej restauracji, zamówiliśmy jedzenie i rozmawialiśmy. Świetnie się z nimi bawiłam.
Jak już się ściemniało, powiedziałam, że muszę iść, a Niall zaproponował, że mnie odprowadzi. Zgodziłam się i poszliśmy. Całą drogę powrotną rozmawialiśmy. Gdy dochodziliśmy pod mój dom Niall zatrzymał się i patrzył mi głęboko w oczy, po czym mnie pocałował. Gdy przestał byłam trochę zszokowana.
- Przepraszam nie powinienem był - powiedział.
- Nie przepraszaj, mi się podobało - powiedziałam, a on się uśmiechnął.
Po chwili do niego podeszłam i go pocałowałam w policzek po czym powiedziałam Dobranoc i poszłam do domu. Gdy weszłam od razu poszłam na górę. Umyłam się i przebrałam w piżamkę. Włączyłam laptopa i czytałam powiadomienia na Fb i Twitterze. Popisałam jeszcze z Sel i jej wszystko opowiedziałam po czym odłożyłam laptopa na szafkę i już miałam iść spać, kiedy dostałam sms'a od nieznajomego numeru a treść brzmiała : "Dobranoc :* Już tęsknię.". Domyśliłam się, że to od Horana, a numer ma od Lou albo od Harrego. Odpisałam mu : " Do zobaczenia jutro :) " i położyłam się spać.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Długo nie dodawałam, ale nie za bardzo miałam czasu. Komentujcie to będę dodawać częściej :) 

poniedziałek, 8 lipca 2013

Rozdział 3 - "Już Cię gdzieś widziałem ! "

Następnego dnia rano :
Wstałam i skierowałam się w kierunku łazienki. Wzięłam szybki prysznic i poszłam się ubrać.
Potem zjadłam śniadanie, umyłam zęby i wyszłam do pracy. Dziś nie było zbyt wielkiego ruchu w salonie, więc szef wypuścił mnie wcześniej i poszłam do galerii. Na miejscu spotkałam Lou :
- Hej. - przywitał się
- Hej - opowiedziałam - Co tu robisz ?
- Małe zakupy z chłopakami - i wskazał na chłopaków, którzy kupowali coś do picia. - A Ty ?
- Ja wyszłam dziś wcześniej z pracy i postanowiłam połazić po sklepach. - odpowiedziałam i zobaczyłam zbliżających się chłopaków.
- Chłopaki to jest Melanie - przedstawił mnie Louis, a ja się zaśmiałam.
- Cześć - powiedzieli wszyscy jednocześnie i się przedstawili pokolei.
Porozmawialiśmy wszyscy troszkę, ale zauważyłam, że Hazza cały czas się na mnie patrzył.
- Już Cię gdzieś widziałem ! - powiedział w końcu.
- Może mnie z kimś pomyliłeś, bo ja widzę się z wami pierwszy raz oprócz Lou.
- A nie byłaś już na jakimś naszym koncercie ? - Nie dawał za wygraną Loczek.
- Nie - odpowiedziałam i skończyliśmy temat
Po jakimś czasie :
- Ja muszę już niestety lecieć, ale miło było mi was poznać i do zobaczenia. - Chłopcy się ze mną pożegnali i poszłam do domu.
W domu postanowiłam sobie zrobić maraton filmowy, więc poszłam się ubrać w pidżamę i zrobiłam popcorn, wzięłam coś do picia oraz wybrałam filmy. Dziś miałam ochotę się pośmiać więc oglądałam różne komedie. Ok 2 rano mój seans filmowy się skończył i padnięta poszłam spać.

----------------------------------------------------------
Przepraszam, że tak długo nic nie dodałam, ale nie mam weny jak na razie i cały tydzień miałam zajęty. Dziś coś napisałam ale krótko i strasznie nudne :/ może następny rozdział będzie dłuższy i fajniejszy. Jeżeli to czytasz to zostaw komentarz, żebym wiedziała że ktoś to wogóle czyta :)

czwartek, 6 czerwca 2013

Rozdział 2 - Niespodzianka.

   Następnego dnia rano :
Wstałam tak jak zwykle, czyli o 7. Miałam jeszcze mnóstwo czasu na przygotowanie się na przyjęcie. Najpierw poszłam do łazienki, umyłam się, uczesałam. Potem ubrałam się w :
Na razie wybrałam coś na luzie , bo do imprezy zostało ok. 6 godzin. Nie mogę się doczekać, aż poznam chłopaka Seleny. Kocham ją jak siostrę i bardzo chcę jej szczęścia.

***********

Po południu:
Przebrałam się w bardziej eleganckie ubrania :

- Mel gdzie świeczki !! - Krzyczała mama z dołu.
- Już niosę. - weszłam do kuchni - Proszę. Nie denerwuj się tak, bo złość piękności szkodzi.
- Mi już nic nie grozi - zaśmiała się mama.
- Mamo idą goście - Doszedł nas głos z przedpokoju. Była to oczywiście Caroline. Od rana w kółko chodzi od przedpokoju do pokoju i z powrotem. Strasznie nie mogła się doczekać powitania gości.
- Idę jej pomóc z gośćmi, a Ty pokrój ciasta na talerze i zrób coś do picia - powiedziała mama.
Gdy już wszyscy byli, oprócz Sel oczywiście, bo ona się zawsze spóźnia. Odśpiewaliśmy "Sto lat" małej i goście wzięli się za konsumpcję. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi, jak zawsze wiedziałam, że to moja przyjaciółka więc pobiegłam otworzyć drzwi. Gdy je wreszcie otworzyłam krzyknęli "Niespodzianka", a ja  byłam w totalnym szoku.Ujrzałam moją przyjaciółkę z :

Louisem Tomlinsonem !
Nic nie mogłam z siebie wydusić, w końcu to milczenie przerwał głos mamy z salonu :


- Mel kto przyszedł ?

- Sel z chłopakiem ! - Odpowiedziałam i szeptem zwróciłam się do nich- Najpierw pogadajmy - Wskazałam ręką na ławkę w ogródku i zamknęłam za nami drzwi.
- Jak ? Od kiedy ? Gdzie ? Czy wy jesteście już oficjalną para ? - Dostałam słowotok.
- Spokojnie. Oddech i wdech, oddech i wdech - mówiła Sel - Tak jesteśmy razem, ale jak na razie nie chcemy ujawniać swojego związku.
- Poznaliśmy się na koncercie i to była taka miłość od pierwszego wejrzenia - powiedział Lou - I od tamtego czasu się spotykaliśmy, aż w końcu poprosiłem Sel żeby została moją dziewczyną.
- Jestem w szoku! - wykrzyczałam i uściskałam mocno swoją przyjaciółkę.
- Ty wiesz, że jak tam wejdziesz to do końca dnia nie będziesz miał życia ? - zapytałam pana Tomlinsona.
- Zostałem uprzedzony przez Sel, że będą tu fanki One Direction.- opowiedział.
- Ok. to wejdźmy do domu bo wszyscy zaraz tu wyjdą, żeby zobaczyć gdzie jesteśmy i będzie wielki hałas na podwórku, a wtedy zleci się tu cała okolica.-Ok -odpowiedzieli jednocześnie.
(Jacy oni są zgodni pomyślałam. Zdecydowanie do siebie pasują i świetnie razem wyglądają.)
Poszliśmy do salonu. Tak jak przewidziałam wszystkie się rzuciły na Lou, więc my z Sel poszłyśmy do kuchni po jakieś napoje i porozmawiałyśmy sobie w spokoju. Reszta wieczoru minęła spokojnie.
- Świetnie się dziś bawiliśmy i powiedz siostrze, że odwiedzę ją  całym One Direction jako spóźniony prezent na urodziny.
- Dobrze przekaże i oczywiście życzę wam z całego serca szczęścia. - przytuliłam ich na pożegnanie i udałam się posprzątać troszkę dom. Potem poszłam się umyć, przebrałam się w piżamę i usnęłam.  


-----------------------------------------------------------------------------------------------------


Przepraszam, że długo nie dodawałam, ale strasznie dużo popraw miałam, a teraz też nie wiem kiedy dodam, bo jutro jadę na wycieczką do Włoch na 9 dni. Przepraszam jeżeli nudne, ale dopiero zaczynam. Komentarze mile widziane i dobre i złe, bo jak coś jest nie tak z opowiadaniem to je będę poprawiać. Dobranoc :*

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Rozdział 1 - Zaskoczenie

Rano :
Obudziłam się o 9 rano. To bardzo wcześnie jak na dzień wolny od pracy. Wstałam, podeszłam do szafy i ubrałam się :
Schodząc na śniadanie poczułam zapach naleśników. Miałam rację, moja mama robiła naleśniki. 
- Co ty tak wcześnie? Nie masz przypadkiem wolne ? - rzuciła mi na powitanie.
- Mam, ale nie mogłam spać. Po za tym muszę dziś wpaść do galerii, żeby kupić prezent małej.No właśnie gdzie ona jest ? - zapytałam mamę.
- Poszła dziś do Ashley. 
- O której będzie ? Mam ją odebrać ?
- Ok 17. Jakbyś mogła, bo ja jakoś czasu nie mam przez tą imprezę urodzinową twojej siostry.
- Jasne. Nie ma sprawy.
Podeszłam i pocałowałam mamę w policzek po czym pojechałam do galerii. Dziś sobota, więc pełno znajomych się kręciło po sklepach. Po ok. 2 godzinach poszukiwań, wreszcie znalazłam idealny prezent dla 13-latki. Kupiłam jej torbę z jej idolami - One Direction. Wsiadając do mojego kochanego, niebieskiego garbusa, zadzwoniła do mnie moja najlepsza przyjaciółka Selena.
- Hej kocie ! - Krzyknęłam do słuchawki.
- Hej - odpowiedziała - Co u ciebie słychać? Wpadniesz do mnie ?
- Jasne za 15 minut będę . - rozłączyłam się.
Po 15 minutach byłam na miejscu. Przyjaciółka już w drzwiach na mnie czekała. Jak mnie zobaczyła to od razu się na mnie rzuciła : 
- Sel dusisz mnie - ledwo wykrztusiłam
- Ojj... Przepraszam Mel, ale tak się cieszę, że cię widzę .- I szeroko się uśmiechnęła.
- Co masz mi do powiedzenia - powiedziałam bardzo uważnie ją obserwując.
- Zakochałam się.
- Znowu ? Pamiętasz jak ostatnim razem się zakochałaś , co z tego było ? - nie miałam zamiaru jej zniechęcać do miłości, ale obie dobrze wiedziałyśmy jak to boli.
- Pamiętam, pamiętam... ale tym razem jest inaczej. Jest ode mnie starszy o 2 lata i śliczny, na dodatek jak się uśmiecha ... Jest cudowny i też we mnie zakochany.
- Jasne to najważniejsze, żeby czuł to samo co ty . 
- Nie cieszysz się ?? - zapytała już trochę bardziej smutna.
- Jasne, że się cieszę. Zawsze się będę cieszyć twoim szczęściem. Zdradzisz mi chociaż jak ma na imię ? 
- Sama zobaczysz. - odpowiedziała.
- Znam go ? - zapytałam zszokowana.
- Jasne. - odparła - Każdy go zna. 
- To kiedy go poznam ? - mówiłam już zmieszana.
- Jutro przyjdę z nim na przyjęcie Caroline, oczywiście jeżeli mogę.
- Jasne, że możesz - odpowiedziałam szybko, żeby już nic więcej nie powiedziała. Lubie niespodzianki, a to na pewno będzie niespodzianka.- Dobra ja już lecę, bo muszę odebrać Caro od przyjaciółki. Jeszcze wieczorem się zgadamy ?
- Ok. - odpowiedziała i się pożegnałyśmy.
Pojechałam po siostrę, która już na mnie czekała. Z uśmiechem ją przywitałam i wyruszyłyśmy w stronę naszego domu. Cała drogę do domu się zastanawiałam kim jest ten tajemniczy gość, w którym moja przyjaciółka się zakochała . Szczerze nie dawało mi to spokoju. Moja siostra to zauważyła i się zapytała : 
- Mel, nad czym tak myślisz ? 
- Nad niczym poważnym. O już jesteśmy. - powiedziałam i poszłyśmy do domu.
Weszłyśmy przywitałyśmy się z mamą i każda poszła do swojego pokoju. Wzięłam gorącą kąpiel, przebrałam się w piżamę i poszłam do łóżka. Sprawdziłam jeszcze ask'a, facebook'a, twitter'a, trochę pogadałyśmy z Sel o tym co jutro ubierzemy i poszłam spać, chociaż długo jeszcze nie mogłam zasnąć.

sobota, 1 czerwca 2013

Notka organizacyjna .

To jest mój pierwszy blog na który się zdecydowałam z opowiadaniami. Wcześniej nie pisałam więc proszę o wyrozumiałość i cierpliwość mam nadzieje, że jakoś sobie poradzę. Mama mnie przekonała, żebym założyła bloga z opowiadaniami, bo cały czas tylko siedzę i czytam. Niedługo postaram się dodać jakieś pierwsze opowiadanie :)